wtorek, 1 czerwca 2010

Świąteczne fusilli




Nazwa oryginalna - z Nigelli. Mogłam ja jakoś uprościć, ale pomyślałam sobie, że tak jakoś bardziej elegancko brzmi:).No bo świąteczne świderki...tak jakoś zbyt banalnie:):).Ale wracając do meritum. Smakowite to, a bardzo proste danie mozna podac jako główne na ciepło lub jako sałatkę na zimno. My przeważnie jadamy je najpierw na ciepło a później (jak coś zostanie) na zimno. Robi się je szybciutko a jest bardzo smaczne. Polecam!!!
Proporcje podaję swoje:

200 g suszonych pomidorów
ok. 50 ml wódki
pół łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
500 g makaronu fusilli czyli świderki:)
250 g mascarpone
40 g posiekanej natki (ja nie lubie, więc daje inne zioła- takie jakie mam pod ręką)
starty ser do posypania - u mnie smakowity i niedrogi dziurgas
Gotujemy według przepisu makaron w wielkim garze. W tym czasie pomidorki marynujemy w wódce z solą i cukrem. Ugotowany makaron odcedzamy, wrzucamy z powrotem do garnka i dodajemy mascarpone, mieszając na małym ogniu.Dodajemy pomidorki, połowę ziół, starannie mieszamy. Zdejmujemy z ognia, przekładamy do misy lub miseczek, posypujemy resztą zieleniny i serem. Mniam!Smacznego!!!

3 komentarze:

  1. przepis zapisuję :) pychotka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Została miseczka dla głodnej komentatorki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Suszone pomidorki plus makaron to jest to;)

    OdpowiedzUsuń