Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Maliny nadziewane czekoladą



To właściwie bardziej pomysł na wykonanie niż sam prezent. Koleżanka przesłała zdjęcia nadziewanych malin. Pomyślałam, ze fajnie byłoby coś takiego zrobić. Ja nadziałam różnymi czekoladami, ale pomysłowość   ludzka nie zna granic i można pokombinować z innymi rzeczami (i nie omieszkam się tego zrobić:))

Maliny
Czekolady: gorzka, mleczna, biała

Czekolady topimy i napełniamy nimi maliny. Ja to robiłam przy pomocy rożka z papieru z odciętą końcówką. Chłodzimy w lodówce. 




poniedziałek, 2 lipca 2012

Babeczki z czekolady po brzegi wypełnione lodami malinowymi


To prosty deser. I bardzo, bardzo smaczny. Babeczki zrobione z gorzkiej czekolady do tego domowe lody malinowe. Wszystko zmrożone. Takie zimne, pyszne na jeden kęs. Gorąco polecam! Proporcje ogólne, to zależy ile chcecie zrobić. Ja robiłam na oko i tak tez podaję:

Gorzka czekolada
papierowe papilotki
Lody malinowe (ja robilam z TEGO przepisu)

Czekoladę rozpuścić (ja w mikrofali). Smarujemy papilotki dokładnie pędzelkiem. Chłodzimy w lodówce. Smarujemy jeszcze raz. I znów chłodzimy.. Delikatnie zrywamy papierki, wypełniamy lodami, mrozimy, podajemy . Pycha!



sobota, 30 czerwca 2012

lody malinowe



Są maliny. Jest upalnie. Muszą być lody. I są. Bardzo smaczne. Proporcje nie musza być idealnie takie same. Ja robiłam tak na oko i tak na oko je podam:)

Wszystkiego około:):
30 dag malin
20 dag cukru pudru
serek mascarpone 25 dag
25 ml śmietanki 36 %

MAliny zmiksować z cukrem pudrem, zagotować i przetrzeć przez sito. Wystudzone zmiksować z mascarpone  i śmietanką. Schłodzić. Wlać do maszyny do lodów lub wsadzić do zamrażalnika, mieszając co 20-30 minut. Smacznego!


piątek, 1 czerwca 2012

Galaretki na Dzień Dziecka



Brakowało mi pomysłu a chciałam zrobić coś na szybko i nie za słodko, bo przeczuwałam, że dzień i tak w słodkości będzie obfitował. (nie myliłam się:)). Serduszka bardzo się podobały i wnioskując po tempie znikania chyba smakowały:). Polecam na różne dziecięce imprezy, nie tylko w dzień dziecka:)

Pół szkl. soku wyciśniętego z pomarańczy
solidna łyżka żelatyny
ja miałam bardzo słodkie pomarańcze, jeśli Wasze nie będą takie słodkie dodajcie jeszcze łyżkę cukru pudru

Pół szkl. wody z sokiem malinowym (musi być słodsze niż takie do picia)
czubata łyżka żelatyny


Soki (po kolei) mieszamy z żelatyną, podgrzewamy do rozpuszczenia (pilnując, żeby się nie zagotowały) i wlewamy do foremek silikonowych. Chłodzimy do lodówki i robimy następne:)
Mnie wyszło 15 malinowych i 15 pomarańczowych serduszek.






Zrobiłam jeszcze takie serduszka ptasiomleczkowe z tego przepisu. Tylko tym razem najpierw foremki wysmarowałam czekoladą (2 razy) a potem wlewałam do środka nadzienie  chłodziłam.




wtorek, 27 września 2011

Kruche ciasto z malinami i budyniową pianką


To ciasto od dorotus widziałam już na wielu blogach. Nie mogłam i ja go nie zrobić. Zwłaszcza, że maliny powoli sie konczą. Polecam je, bo jest smaczne.
Ja robiłam w trochę innych proporcjach, bo miałam inną formę, ale podam je za dorotuś na blachę 33 na 22 cm .

Kruche:
2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
250 g masła  zimnego
2 łyżeczki proszku do pieczenia (ja dałam 3/4 łyżeczki)
3 łyżki cukru pudru
5 żółtek

Składniki na kruche szybko zagniatamy (ja w malakserze) i wkladamy do zamrażarki  na prznajmniej dwie godziny. Formę smarujemy maslem i wysypujemy mąką kukurydzianą. Ścieramy na spód 2/3 ciasta i pieczemy na złoto przez ok 20 minut w temperaturze 190 stopni. Studzimy.

Budyniowa pianka:

5 białek
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)*
2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40 g)
1/2 szklanki oleju słonecznikowego

Maliny
cukier puder do posypania

Białka ubijamy na sztywno na najwyższych obrotach. Cały czas tak ubijając gdy będzie już sztywne powoli po łyżce zacząć wsypywać drobny cukier i cukier waniliowy . Następnie powoli (cały czas miksując na wysokich obrotach) wsypywac proszek budyniowy. Na końcu powoli wlewać olej, miksując do połączenia.
Przełożyć na ostudzone ciasto, poukładać gęsto maliny, otworkami do góry, na to zetrzeć resztę ciasta.
Piec w temp. 190 stopni przez 30-40 minut. Można posypać po upieczeniu cukrem pudrem (ja nie posypywałam)
Smacznego!


piątek, 16 września 2011

Torcik bezowo-malinowy


Ciasto bezowo-malinowe zobaczyłam w cukierni i okrutnie mi sie go zachciało. Jako, że prawie nie kupuję już ciast postanowiłam sama je odtworzyć. Jest ono połączeniem pani Walewskiej z inwencją własną:). moje wyszło ciut za słodkie, więc w przepisie odrobinę zmienię proporcje.

Kruche:
1  szklanka mąki
 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
 1/2 torebka cukru waniliowego
 1/4 szklanki cukru pudru
 10 dag masła
 2 żółtka

pół słoika konfitury maliowej lub dżemu

beza:
3 białka
1,5 szkl cukru pudru
1/5 łyżki mąki ziemniaczanej

300 g malin
300 ml śmietany 36%
1 łyżka cukru pudru

Szybko zagniatamy składniki na kruche ciasto i wylepiamy nim formę o wielkości 30 na 40 cm. Smarujemy dżemem i podpiekamy przez 15 minut w temperaturze 175 stopniach.
W tym czasie ubijamy pianę z bialek, powoli dodajemy cukier, mąkę. Wykladamy to na podpieczone coasto z dżemem i pieczemy jeszcze około 25 minut w temp. 130 stopni. (beza ma być krucha - jeśłi nie jest - podpiekamy jeszcze trochę)

Maliny podrzewamy i przecieramy przez sito (kilka zostawiamy do ozdoby). Ubijamy na sztywno śmietanę z cukrem, dodajemy ostrożnie zimny mus malinowy, mieszamy.

Ciasto po wystygnięciu przekrajamy na połowę. Wyjmujemy je z formy. Ja przełozyłam malinowa bita smietaną i jeszcze posmarowałam nia na górze. Ale polecam TYLKO przekładać a gorę zostawić bezową - będzie wtedy taka fajna chrupiąca, bo bita śmietana rozpuszcza bezę. Może wygląda troche mniej ładnie, ale na pewno będzie lepsze:)Ozdabiamy ewentualnie malinami .Można też kilka całych malin wrzucić do kremu. Kroimy na kawałki albo i kawały i zajadamy. Smacznego!!!




czwartek, 18 sierpnia 2011

Czekoladowe babeczki z kremem i malinami





Smakowity przepis od Liski. Zrobila je moja Córa i wyszly pyszne. Jej innowacją bylo to, że malinki dodatkowo powciskała do masy  - i to jest świetny pomyśl, bo babeczki dzięki temu sa bardzo wilgotne, a malinki rewelacyjnie przelamują czekoladowość:). Ja niestety moglam sprobowac tylko gryza, bo sie katuję dietą, ale ten gryz wystarczył:). Znaczy nie wystarczył, ale wystarczająco przekonał, że są bardzo smaczne:). Polecam!

150 g orzechów laskowych ( bez orzechów tez można)
180 g cukru

140 g masła
100 g gorzkiej czekolady (myśmy dałą taką z Lidla - z malinowym akcentem i to był dobry pomysł)

1 łyżeczka proszku do pieczenia (dałyśmy ciut mniej)
100 g mąki pszennej
3 jajka

Krem:
ok. 200 g serka mascarpone
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukru z prawdziwą wanilią

Maliny do dekoracji i do środka. Tak około 50, 60 sztuk.
Babeczek nam wyszło 12.

Orzechy laskowe prażymy w piekarniku w 200 stopniach przez około 5 minut, po czym zdejmujemy z nich skórkę i mielimy w malakserze wraz z cukrem.

Masło rozpuszczamy z czekoladą w kąpieli wodnej (mozna w mikrofali), dodajemy do orzechów z cukrem i krótko miksujemy.
Mąkę wymieszac z proszkiem, dodać do masy i miksowac przez minutę. Dodać jajka i miksować jeszcze 2 minuty.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Masę przekładać do wylożonej papilotkami formy na muffinki - tak do połowy i do każdej wciskać po 3 maliny. Pieczemy przez 15- 20 minut.

Krem:
Mascarpone miksujemy z cukrem pudrem i wanilią.

Wyciskamy na wystudzone babeczki.
Bez kremu też są smaczne.
Zajadamy! Smacznego!



wtorek, 9 sierpnia 2011

Pralinki z nadzieniem malinowym


Przepis z blogu Dorotus i za Nią podaje poroprcje i skladniki. Ja zrobiłam z połowy i część czekoladek obtoczyłam w mlecznej czekoladzie - to był błą, bo czekoladki sa bardzo slodkie i w mlecznej było zbyt słodko i mdło. W gorzkiej - akurat. Czekoladki sa bardzo smaczne, aczkolwiek moje ulubione  to i tak te z nadzieniem cytrynowym:)

150 g malin (1 szklanka)
1 łyżka cukru
1 łyżka wódki
200 g białej czekolady
50 ml śmietany kremówki
czekolada gorzka lub mleczna do obtoczenia, około 150 g

Maliny z cukrem zagotować, przetrzeć przez sito, pestki odrzucić a resztę gotować z łyzką wódki aż nadmiar wody wyparuje i zostanie ok 3 łyżek malinowego puree.
Kremówkę zagrzać, zdjąć z ognia, dodac bialą czekoloadę, wymieszać , dodac puree i znowu wymieszać. Ostudzić.

Foremki do czekoladek (u mnie silikonowe) wysmarowac pędzelki rostopiona czekoladą, schłodzić i posmarowac powtórnie. Włożyć do lodówki a gdy stężeje delikatnie małą łyżeczką albo szprychą do nadziewania włozyc nadzienie. Zalać pozostałą czekoladą i odstawić do stężenia do lodówki. Smacznego!! 


czwartek, 5 maja 2011

Jogurtowy placek z malinami



3 maja było Marii Antoniny. A my mamy Antonię Marię i swiętowaliśmy. Ciasto jest pyszne, delikatne, leciutkie (prawie bez tłuszczu, z jogurtem) a zarazem wilgotne w środku. Na ciepło po pristu rozplywa sie w ustach, ale na zimno tez jest bardzo smaczne. Jak smakuje nastepego dnia nie bylo dane nam sprawdzić:)
Przepis z najnowszej Kuchni. Gorąco polecam. Moja starsza córka, chudzinka niemiłoserna sama jedna pochlonęła połowę ciacha:)Jeszcze jeden, ale wielki plus - czas jaki mi zajęło zrobienie tego pysznego ciacha to 5 (słownie pięć!) minut:) Musicie je zrobić!
4 jajka
200g cukru
50 g miękkiego masła
200 ml jogurtu ( u mnie malinowy)
200 g mąki
250 g mrozonych lub świeżych malin (myślę, że można by tak ze 300- 350 g dać)

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Jajka ucieramy na puszystya masę, ubijamy z masłem i jogurtem.
dokładnie mieszamy z mąką, żeby nie bylo grudek/ Wlewamy ciasto do formy wyścielonej pergaminem (u mnie 30 na 30), na wierzchu ukladamy maliny, lekko je wciskając. Ja jeszcze dodatkowo posypałam troche takim dodatkiem do kawy firmy Kotanyi karmel z wanilią (bardzo fajny, aromatyczny dodatek). Pieczemy ok. 35-45 minut (sprawdzamy patyczkiem - jeśli wilgotny dopiekamy, jeśłi suchy- gotowe).
Smacznego!!!





poniedziałek, 11 października 2010

Sok z malin

Pyszny, Zdrowy. Idealny do herbaty jesienno-zimową porą i nie tylko. Tak nam zasmakowal, że zrobiłam prawie 10 litrów:) Zapasy na zimę;). Gorąco polecam!!Podaję ilość składników na ok. 1 litr soku.

1 kg malin
1/2 kg cukru
opcjonalnie cytryna

Maliny przebrać, włożyć do dużego naczynia i zalać taką ilością wrzątku, żeby je całkiem przykryło, ale nie więcej. Zaczekać aż całkowicie wystygną. Przecedzić sok do dużego garnka przez gaze, (ja to robiłam na sitku wyłozonym pieluchą tetrową), starannie wyciskając z malin cały sok. Dodać ewentualnie sok z cytryny. Wsypać cukier. Zagotować, mieszając aż do całkowitego rozpuszczenia cukru. Pogotować ok. 10 minut i przelać do wyparzonych butelek lub słoików. Zakręcić. Ewentualnie pasteryzowac. Pić dużo i często z herbatą:):)


Dla chętnych: wystawilam kilka słoiczków na allegro:)

Przeois bierze udział w akcji Różowy Tydzień - profilaktyka w walce z rakiem piersi

poniedziałek, 4 października 2010

Śmietankowy sernik na zimno z malinami i truskawkami


Kupiłam na targu prawdziwy biały ser.I truskawki. Polskie. Nie są tak smaczne jak te czerwcowe, ale do serniczka w sam raz - takie wspomnienie lata. Sernik powstal spontanicznie i mam nadzieję, że o niczym nie zapomnę, bo szkoda by było. Był (eh, zrobiłam go wczoraj a juz jest tylko wspomnieniem) bardzo smaczny - taki mocno śmietanowy - tłuściutki przezsam biały ser (bo masła dałam tylko odrobinę) i świetnie zharmonizowany z malinami i truskawkami.Polecam!

spód ( u mnie troche mniej niż 20 cm - tak ok. 18)
120 g herbatników holenderskich z czekoladą
50 g rozpuszczonego masła
Zmiksowac razem i wyłożyć dno tortownicy czy też jak u mnie obręczy i do lodówki.

Masa:
Ok 30 dag tłuściutkiego sera
ok. 100 g drobnego cukru
50 g miekkiego masła
wanilia (u mnie ekstrakt)
kilka truskawek do przełożenia
150 ml śmietany 30 lub 36 % i 3 łyżki cukru pudru do tego
Utrzeć ser z cuktrem i masłem, dodac wanilię, ubita smietane i delikatnie wymieszać. Przełozyć 2/3 masy na spó, poukładac na tym plasterki truskawek i rozłożyc reszte masy. Włożyc do lodówki
Przygotowac górę:
galaretka z owocow leśnych
Maliny  i truskawki do dekoracji
Zrobić galaretkę z połowy wody podanej na opakowaniu. Ozdobić góre owocami i zalać tężejącą galaretką. Włożyć do lodówki do całkowitego zastygnięcia a najlepiej na całą noc. Smacznego!!!



czwartek, 30 września 2010

Śmietankowo-karmelowy sernik z malinami.


Pycha! Krucha, karmelowa warstwa, kremowo-śmietankowo nadzienie i rozkosznie orzeźwiające maliny. Świetny sernik. Jest dość sycący co ma tę zaletę dla naszych bioderek, że nie da się zjeść za dużo naraz. Ale nawet ten jeden kawałek (no dobrze, kawał) sprawi Wam dużo przyjemności, gwarantuję. Naszym Gościom o iście francuskich podniebienach bardzo smakował:).Przepis STĄD.

Składniki (na tortownicę o średnicy 22 cm) - ja miałam 20 (S.r.)
Masa twarogowa:
1 kg twarożku sernikowego (wybierz gęsty, odlej serwatkę) - (ja dałam ok.600 g)
3 jajka (białka oddzielone od żółtek) (u mnie 2)
1/4 kostki miękkiego masła
1 szklanka cukru
1 laska wanilii (wydrążony miąższ) lub 2 cukry waniliowe - dałam esencję(S.r.)
3 łyżki mąki ziemniaczanej
100 ml śmietanki kremówki (dałam ok. 50ml ,ale za to dodałam jeszcze pół mascarpone S.r.)

Spód:

6 batoników czekoladowych z karmelem i herbatnikiem w środku (pokrojone na kawałki o szerokości ok. 0,5 cm) - u mnie 2 twixy, świetnie pasowały - S.r.
125 g maślanych herbatników (zmielone w blenderze) - u mnie Digestive, to moje ulubione -S.r.
1/4 kostki masła (roztopione)

Wierzch:

250 g świeżych malin

Dno i brzegi tortownicy wykładamy folią aluminiową.(wyłożyłam papierem i tylko dno - może dlatego u mnie wyszedł ciemniejszy niż u Autorki).
Pokrojone batoniki, zmielone herbatniki i roztopione masło mieszamy w misce, aż wszystko się delikatnie połączy, a kawałki batonów pozostaną nienaruszone. Układamy na dnie tortownicy, lekko przyklepujemy, wstawiamy do lodówki.
Żółtka ucieramy z 1/2 szklanki cukru i cukrem waniliowym. Jeśli zamiast cukru waniliowego mamy wanilię, dodamy ją nieco później. Do utartych żółtek dodajemy masło, ubijamy na gładko.
Masę żółtkową, twaróg i mąkę ziemniaczaną miksujemy na gęsty krem. Teraz możemy dodać miąższ laski waniliowej. Dolewamy śmietankę kremówkę i ucieramy na gładką masę.
Białka ubijamy na pianę z 1/2 szklanki cukru (piana nie musi być ubita na sztywno). Dodajemy do masy twarogowej, mieszamy delikatnie łyżką.
Masę wylewamy na schłodzony spód i wstawiamy na najniższą półkę piekarnika nagrzanego do 180 st. C. Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 120 st. C i pieczemy jeszcze 2 godziny. Po tym czasie sprawdzamy patyczkiem środek ciasta. Patyczek powinien być delikatnie wilgotny – żeby sernik nie wyszedł nam zbyt suchy.
Ciasto chłodzimy w piekarniku, przy uchylonych do połowy drzwiczkach. Potem wstawiamy do lodówki, a gdy mocno się schłodzi, układamy na wierzchu maliny.
Przed podaniem warto trochę wcześniej (ok pół godz.) wyjąc z lodówki - wtedy nabiera bardziej kremowej konsystencji (ale spokojnie jest bardzo stabilny, nie rozpada się ani nie rozkleja) i spód lepiej się kroi.Smacznego!!





poniedziałek, 6 września 2010

prawie jak Linzer Torte czyli tarta malinowa


No i wreszcie obiecana dorotusiowa tarta. Migdałowe kruche ciasto i ten własnoręcznie robiony dżemik. Bardzo smaczna. Choć przyznam się w sekrecie, że tego samego dnia moja cora zrobiła klasyczną, nasza ulubiona szarlotkę i taka tarta sie do niej nie umywa:) ale i tak warto zrobić. Zmieniłam nazwę na prawie jak, bo mnie tu prawami autorskimi straszą:). Przyznam się że nie znałam tego ciacha, przepis wzięłam za prawdziwy w oryginale było napisane że jest to prawdziwy austriacki przepis. A okazało sie w oryginale zamiast dżemu malinowego powinna być konfitura porzeczkowa. Kiedyś spróbuję i Wam polecam, a tymczasem rozkoszujcie się tą wersją malinową. Wcale nie jest zła:):) Polecam!
Cytuję za dorotus:

255 g mąki pszennej
60 g bułki tartej
170 g zmielonych migdałów
1 łyżeczka cynamonu
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/8 łyżeczki ziela angielskiego
225 g masła, o temp. pokojowej
130 g cukru (dałam trochę mniej)
1 duże jajko
skórka otarta z jednej cytryny



W misce wymieszać mąkę, bułkę tartą, migdały, przyprawy. Odstawić.
W misie miksera utrzeć masło, na puszystą masę. Dodawać cukier, cały czas ucierając. Dodać jajko i skórkę z cytryny i ucierać. Wsypać odłożoną wcześniej mieszankę z mąką, wyrobić mikserem. Ciasto podzielić na pół, owinąć folią spożywczą i schłodzić min. przez 1 godzinę (najlepiej ciasto kruche przygotować noc wcześniej, by dobrze się schłodziło, a rano piec).

Nadzienie:
 Słoik (ok 330ml) najlepiej tego dżemu malionowego
łyżka soku z cytryny

Poza tym:

1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania
garść płatków migdałów do posypania



Formę na tartę o średnicy 25 cm (patrz komentarz nad
przepisem, co do wielkości formy) wysmarować masłem.
Wyjąć jedną część ciasta ( ja musiałam dodac odrobine jajka, bo kiepsko mi sie kleiło - wzięłam je z tego przeznaczonego do posmarowania) z lodówki, rozwałkować na papierze do pieczenia, przenieść do formy na dno i boki, wyrównać. Na spód wyłożyć dżem malinowy wymieszany z sokiem z cytryny (nie ma potrzeby wcześniejszego podpiekania spodu). Następnie rozwałkować drugie schłodzone ciasto, pociąć je na paski szerokości około 1,5 - 2 cm. Paski układać na wierzchu tarty, by uzyskać kratkę.
Przed samym pieczeniem ciasto na wierzchu posmarować jajkiem, po brzegach
obsypać płatkami migdałów.
Piec w temperaturze 180ºC przez 30 - 35 minut, aż wierzch będzie złoty, a dżem będzie radośnie, delikatnie bulgotał ;). Wystudzić.
Smacznego!!!




piątek, 3 września 2010

malinowy dżem

Dżemik z blogu dorotus.Robi się go błyskawicznie, a  świetnie sia nada do tarty, którą wkrótce też wrzucę:) . nie jest bardzo slodki, co dla mnie tez jest dodatkowym plusem.

1 kg malin
1,5 szkl cukru
sok z 1 cytryny

Maliny wsypać do garnuszka z grubym dnem, dodać cukier, wyciśnięty sok z cytryny i zagotować. Gotować bez przykrycia na minimalnym ogniu około 3 godzin (można rozłożyć gotowanie na dwa razy), aż odparuje część wody. Mniej więcej w połowie gotowania połowę dżemu przetrzeć przez sitko, by pozbyć się nadmiaru pestek.Przełożyż do słoika (ok 330g).



środa, 4 sierpnia 2010

Złociste financiers z malinową bitą śmietaną

Obiecane malinowe cuda. Trochę spóźnione, ale wyjechalismy na kilka dni, a potem cięzko mi się było zabrać za pisanie:)Wicie, rozumicie:) Ale Wasza cierpliwość zostanie wynagrodzona, bo babeczki są bardzo smaczne, pięknie sie prezentują a robi się je dość szybko Polecam!Przepis z tego bloga, który mi nieźle daje popalić, bo co tam zajrzę to muszę coś nowego zrobić:)

składniki na 12 sztuk:
75g masła, rozpuszczonego np mikrofali
1/4 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanką mąki z migdałów lub 70g migdałów, bardzo drobno zmielonych
3/4 szklanki cukru pudru
szczypta soli
3 duże białka
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
12 (lub 24) świeżych malin

Cyt.:
 Prażymy mąkę z migdałów/zmielone migdały: Wysypujemy ją na duży kawałek folii aluminiowej rozłożony na blasze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 6-8 minut lub do momentu gdy lekko się przybrązowi. Wyjmujemy z piekarnika i pozwalamy jej ostygnąć.
 Piekarnik nastawiamy na 205 stopni. Przygotowujemy 12 foremek do financiers lub 12 foremek na muffinki (jeśli nie używamy silikonowych trzeba je posmarować masłem).
 W dużej misce mieszamy suche składniki: mąkę, uprażoną mąkę z migdałów/uprażone zmielone migdały, cukier puder oraz sól. Białka lekko roztrzepujemy w niedużej misce - tak, żeby się trochę spieniły.
Robimy wgłębienie po środku mieszanki suchych składników i wlewamy w nie lekko ubite białka, aromat waniliowy oraz roztopione masło. Mieszamy całość delikatnie przy pomocy np. łyżki aż składniki się połączą a masa będzie jednolita.
Napełniamy 12 foremek do financiers lub 12 foremek do muffinów (tych drugich nie wypełniamy do końca oczywiście bo inaczej nie starczyłoby nam na wszystkie 12 foremek ;) Na szczycie każdej napełnionej masą foremki kładziemy po jednej malinie (ja dalam po dwie)
Wstawiamy foremki do piekarnika nagrzanego do 205 stopni i pieczemy je przez 9-11 minut lub do momentu gdy financiers staną się lekko brązowe i sprężyste w dotyku
Pozwalamy im chwile ostygnąć a następnie wyjmujemy je z foremek.



Malinowa bita śmietana:

1/4 szklanki cukru
170g świeżych malin
300ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
dodałam jeszcze pół fixu

Maliny miksujemy na malinowe puree np. w blenderze lub malakserze a następnie przeciskamy (np. przy pomocy łyżki) tak otrzymane puree przez sito ustawione nad niedużą miską - chodzi o to, żeby oddzielić pestki malin od miąższu:
Pestki wyrzucamy. Do pozostałego puree z malin dodajemy cukier i mieszamy całość.  (Chodź jak robiłam za drugim razem to nie oddzielałam pestek i pyło równie smaczne) Ubijamy na sztywno bitą śmietanę z cukrem i fixem i dodajemy do niej po trochu malinowego puree delikatnie mieszając np. łyżką. Przechowujemy w lodówce dopóki nie będziemy jej używać.


Nakładamy na każdą financier po trochu malinowej bitej śmietany, można ją jeszcze dodatkowo posypać kolorowym cukrem


piątek, 23 lipca 2010

Semifreddo z bezami i malinami

Ten pyszny, zimny, rozpływający się deser zrobiłam wczoraj. I żałuję, że dziś juz go nie ma. Zrobię jeszcze nie raz, bo jest przepyszny, idealny na upały. Owoce, lekko zmrożona bita śmietana, bezy czy może byc coś lepszego? Pewnie tak ,ale chwilowo nic lepszego a mniej pracochłonnego mi nie przychodzi do głowy ,więc gorąco polecam to!!!!Przepis stąd i stąd też go cytuje:

500 ml śmietany kremówki (36%)
2 jajka,
6 łyżek drobnego cukru (dałam zwykły)
1 łyżka cukru waniliowego (dodałam ekstraktu)
100 g pokruszonych bez,
100 g mrożonych malin - lekko rozdrobnionych

Jajka umyć i sparzyć. Ubić je z 4 łyżkami cukru i cukrem waniliowym na puszystą, prawie białą masę. W osobnej misce ubić na sztywno śmietankę z 2 łyżkami cukru. Do śmietany dodać jajka i ostrożnie wymieszać plastikową szpatułką. Dodać bezy i maliny i delikatnie wymieszać. Prostokątny pojemnik (o pojemności 1,5l) wyłożyć folią spożywczą i przelać do niego masę. Schłodzić w zamrażalniku 2-3 h.(ja chłodziłam dlużej - tak z 5 godzin)

Gotowe semifreddo wyjąć z pojemnika, odwinąć folię i kroić w grube plastry.